Jak przystało na drugi tydzień października w skałach sie wspinano
.
I tak Bedro w sobotę 07.10.06 przeszedł drogę Krecik Pulpecik na Narożnej Baszcie w Kamieńcu. Oczywiście w stylu OS. W niedzielę zaś zrobił nowy bulder o nazwie Fight Clubu V7 (coś mi się zdaje, że już coś takiego gdzies było). Tomek O. dzielnie asekurował ... Wojtek zwany Molkiem doświadczał w ten weekend prozy życia w postaci dużej porcji wiedzy na studiach :) i jak rzadko ... w skałach się nie udzielał.
Ekipa rekreacyjna w składzie: Edi z rodzinką, Słoń, Gostek z Biłgoraja z dwiema wyrośniętymi pociechami ;) oraz Sury i Rysiek również z swoimi pociechami :) oraz Dominik (słomiany kawaler na wyjezdzie) uderzyli w podróż sentymentalną do Drevenika, gdzie Sury doświadczał przyjemnego i przerażającego zarazem uczuucia, ze wszystko już zrobił i wszystko jest za łatwe. Reszta sie tylko wspinała. W niedziele zaś słowacka ekipa dzięki przeciagającej sie nocnej imprezie wylądowała w skałach o 13:30 i byla to tym razem Zadielska Dolina. Poszukiwania pięknych i łatwych :) dróg wyssało z ekipy calkowicie siły (zwłaszcza, ze te warunki wzajmnie sie wykluczały w tym rejonie) i jedno przejście zaliczył tylko Sury ratując ostatecznie honor drużyny. Trochę zdjęć z wyjazdu na Słowację możecie znaleźć w galerii w dziale Wyjazdy.
Natomiast prawdziwy news to prowadzenie Profanum VI.5 przez Karola na Kamieniu Leskim. W tym roku nie słyszałem aby Karol wspinał się gdzie indziej niż na Kamieniu Leskim i tam widziałem go tylko na jednej drodze :)... oczywiście na Profanum. Jest to co najmniej czwarte powtórzenie tej obleganej w tym roku drogi. Wcześniej na pewno prowadzili tą drogą oprocz autora Wilk i Bedro. Zważywszy na fakt, że Karol gardzi małymi wyzwaniami w postaci marnych VI.4 czy VI.3 i konsekwentnie przesuwa się po pół stopnia do góry skali to pozostała mu już tylko ... Korozja :). Coż, plan na następny rok wydaje się ... jasny :).
| < Poprzednia | Następna > |
|---|








