Kto myślał, że okres wakacji to czas w którym ścianka stoi pusta, bardzo się pomylił. Choć to dziwne, ale właśnie w tym okresie nasza "pakernia" śrubowała rekordy pod względem frekwencji. Czy to oznacza, że wspinacze trenujący na MPECu przygotowują się pod jesienny wypad na west? Czy może wszyscy czujemy w kościach nadchodzącą polską złotą jesień? Nieistotne. Potraktujmy to jako dobry prognostyk przed typowym sezonem panelowym. Rośniemy w siłę!
W miesiącu lipcu panel ze względu na remont otwarty był 17 dni, nie przeszkodziło to żeby obiekt zanotował 256 odwiedzin, co daje średnią na dzień około 15 osób. Natomiast w sierpniu już tych odwiedzin było 315, z tym że i dni otwartych było więcej, bo aż 24. Średnia troszkę spadła, wyniosła 13 osób dziennie.
Rekordowo było 1 sierpnia kiedy na liście obecności brakowało miejsca, a odwiedziło nas 26 osób. Fakt, może osoby czytające takie informacje z większych ośrodków wspinaczkowych, śmieją się do łez, ale przy kubaturze naszego panelu tłok panował potworny.
Przybywa kranetowiczów. W lipcu sprzedało się 8, natomiast w sierpniu 3 więcej. Oby ta tendencja się utrzymała.
Dbajmy o nasze wspólne dobro jakim jest ścianka, a wierze że za dwa miesiące znów poinformuje szanowne grono o kolejnych rekordach!
| < Poprzednia | Następna > |
|---|











