Przed podobnym dylematem stanęła Komisja Bezpieczeństwa PZA. Chcąc przeprowadzić "badania w terenie" nad wytrzymałością wklejanych punktów przelotowych oraz podnieść jeszcze bardziej, i tak wysokie, standardy jakimi kierują się ekiperzy PZA przy ubezpieczaniu dróg. W zeszły piątek (28 maja) w słonecznych (co było ewenementem w tym roku ;)) Podlesicach odbyło się szkolenie przeprowadzone przez firmę Hilti z zakresu standardów osadzania i metod testowania wytrzymałości kotw wklejanych. Z ramienia naszego klubu w szkoleniu uczestniczył Jacek Trzemżalski oraz niżej podpisany.
Po części teoretycznej całkiem spora grupa uczestników udała się w okolice masywu Kruka i Dwoistej na "ćwiczenia terenowe". Przyjęto założenie, że obciążenia testowe będą wynosić około 6 niutonów, jako że większe siły zasadniczo na punkty asekuracyjne nie działają, a naszym celem nie było trwałe uszkodzenie kotew. Podczas testów specjalnymi przyrządami firmy Hilti okazało się, że nawet kotwa osadzona na przeterminowanym i przemrożonym kleju w bardzo kiepskiej jakości skale bez problemu wytrzymuje założone siły. Postanowiliśmy więc "przykręcić jej śrubę" i zobaczyć przy jakiej sile się podda. Najgorzej osadzona kotwa wytrzymała siłę 22kN na wyrywanie ! Czyli prędzej popękają nam karabinki i taśmy niż powypadają ringi.
Po części teoretycznej odbyła się jeszcze długa dyskusja o standardach, aspektach prawnych i projektach na przyszłość. Po czym wszyscy rozjechali się do domów ... choć raczej na wspin.



| < Poprzednia | Następna > |
|---|









Szkoda, że nie miałem okazji przybyć. Ale liczę że dobrze po testowałeś :) Fajna relacja. Może w końcu uda się doprowadzić do ożywienia strony klubowej.
Natomiast nie zgodzę się z tym, że na ring nie może zadziałać siła większa niż 6kN.