W porównaniu do zeszłego roku Ostaszowisko okazało się amplitudą, frekwencji, gdy rok temu było kilkanaście osób w tym roku były już tylko dwie. Piszący niniejsze słowa oraz Tomek Ostasz. Symptomy rozpadu imprezy dochodziły różnymi ścieżkami i tak w piątek stało się jasne, że impreza klubowa przerodzi się w standardowy Maćka i Tomka wyjazd wspinaczkowy. Niski poziom motywacji udzielił się i nam. Niestety a może jednak stety ... o czym dalej.