Czym jest wspinaczka, a czym nie jest? Temat ten powraca od wielu lat i ilu dyskutantów, tyle spojrzeń. Czy da się pogodzić tradycję z nowoczesnością, znaleźć wspólny mianownik? W tym numerze, w dyskusji pt. „Wspinanie na cztery głosy”, swoimi poglądami na ten temat dzielą się z nami
Janusz Kurczab, Bogusław Kowalski, Marek Raganowicz i
Adam Pustelnik. J. Kurczab, tradycjonalista, dość krytycznie podchodzi do współczesności, a raczej – nowoczesności. A może dla niektórych będzie nawet zbyt ortodoksyjny? Tymczasem B. Kowalski
nie potrafi przejść obojętnie obok przypisywania sobie monopolu na prawdę i podkreśla, że
alpinizm niejedno ma imię. M. Raganowicz podkreśla, że
każdy ma swoje wspinanie, a swoją wypowiedź puentuje:
wszystkim nam jest bliżej do siebie niż np. do golfistów czy skoczków w dal, bo nawet wtedy, kiedy wspinanie odrywa się od gór, działa na nas swoją niezwykłą magią. Tak działała kiedyś na A. Pustelnika tylko wspinaczka sportowa. Dopóki nie wyjechał do Walii. To był, jak wspomina, przełom w jego karierze…